Strona główna
 
Gotowe kołderki
  Dzieci 2004
  Dzieci 2005
  Dzieci 2006
  Dzieci 2007
  Dzieci 2008
  Dzieci 2009
  Dzieci 2010
  Dzieci 2011
  Dzieci 2012
  Dzieci 2013
  Dzieci 2014
  Dzieci 2015
  Dzieci 2016
  Dzieci 2017
  Dzieci 2018
  Dzieci 2019
 
Aktualne kołderki
  Zapisy zamknięte
  Zapisy otwarte
  Zapisy oczekujące
 
Kołderki paluszkowe
Poduszki-przytulanki
Galeria kołderek
 
Zasady projektu
  Zgłaszanie dzieci
  Przekazanie kołderki
  Zapisy na kołderki
  Wykonanie kwadratów
  Podpisy na kwadratach
  Wysyłanie kwadratów
  Kwadraty zapasowe
  Szycie kołderek
  Zdjęcia kwadratów
 
Forum projektu
 
Kołderkowa Arka Noego
  Powstawanie Arki
  Zdjęcia Arki
 
Historia projektu
Uczestnicy projektu
Linki
Ulotki
Nasze logo
Nasze banery
e-mail
     

Strona Weroniki W.



Weronika to pięciolatka o bardzo radosnym usposobieniu. Dziewczynka jest bardzo chora, ponieważ przyszła na świat jako wcześniak, czego skutkiem są bardzo poważne problemy ze zdrowiem.

Weronika uwielbia kwiaty i zwierzątka, lubi kolorowe maskotki. Takie motywy znajdą się na kołderce, a siostra, 10-letnia Klaudia otrzyma poduszkę-przytulankę.

Chcielibyśmy zacytować e-mail, który otrzymaliśmy od Mamy dziewczynki"

"Weronisia śpi - smoczek radośnie podskakuje w jej malutkiej buzi. Lubię kiedy śpi, bo wtedy wygląda jak aniołek i zachowuje się jak wszystkie dzieci na świecie. Nie widać jej kłopotów ze wzrokiem, aparaty słuchowe leżą na półce i wreszcie nie piszczą, nikt nie każe jej trzymać główki, która i tak opada, mimo, że Weronika bardzo się stara. Rączki leżą luźno, a po małej twarzyczce wędruje łobuzerski uśmiech. Właśnie w takich chwilach zastanawiam się co jej się śni, o czym myśli? Czy marzy o tym aby biegać jak inne dzieci po łące pełnej kwiatów, czy umieć pięknie malować, czy po prostu zawołać z całych sił Mamo! Tato! A może tylko chce mieć święty spokój od codziennych zabiegów rehabilitacyjnych i ciężkiej pracy? I móc się po prostu radośnie bawić, przytulać z rodzicami i siostrą? Mam tylko nadzieję, że nie śnią jej się długie miesiące spędzone na oddziale intensywnej terapii, gdzie dzielnie walczyła o życie i wygrała! Że nie pamięta bólu, cierpienia, samotności i strachu o to co wydarzy się jutro, jaka okropna choroba jeszcze dopadnie jej 800 gramowe ciałko. Myślę, że nie wie co się działo w naszym domu kiedy ona była w szpitalu, ile litrów łez wylaliśmy w poduszkę aby nasze drugie, wówczas pięcioletnie, dziecko nie widziało naszej rozpaczy, Weronika się obudziła, a ja wracam do rzeczywistości, nie myślę o tym co było, ale o przyszłości- wiem że zrobimy wszystko co w naszej mocy aby nasza córeczka była szczęśliwa; chodząca czy na wózku; to nie jest najważniejsze, dla nas liczy się to aby była zdrowa i mogła być z nami w domu i obdarzać nas najpiękniejszym uśmiechem na świecie.

Mama Weroniki"