Kinga jest
ośmioletnią dziewczynką - pensjonariuszką internatu i przedszkola dla
dzieci niewidzących i słabowidzących w Laskach. Mama Natali, dla
ktorej również przygotowujemy paluszkową kołderkę, tak napisała o
Kinguni:
"Dzięki zaangażowaniu sióstr i Pań
wychowawczyń Kinga robi ogromne postępy. Ale to dziewuszka, która
rzadko jeżdzi do rodziców, rzadko opuszcza intenat przedzkolny. W
zasadzie przedszkole to jej dom."
Kołderka dla Kingi była pierwsza paluszkową kołderką,
która powstała w naszym projekcie. Chciałyśmy, żeby kołderka ta pomogła
nam zebrać doświadczenia i była inspiracją dla następnych paluszkowych
kołderek. Miała pobudzić naszą wyboraźnie i pomóc w znajdywaniu
nowych paluszkowych wzorów. Niebawem powstanie kolejna paluszkowa
kołderka dla Naty przygotowywana już tradycyjnie przez kilka
kołderkowych cioć.
Cieszymy sie bardzo,
że potrafimy wspólnie stworzyć coś, co przyniesie radość niewidzącym
dzieciom.
Kołderka dla Kingi
uszyta została przez Magdę, która tak pisze o tym, jak kołderka
powstawała:
" Kołderka dla Kingi jest "dziełem
przypadku". Pewnego dnia przeczytałam na stronie "Uśmiechu", że jest
zapotrzebowanie na kołderkę dla niewidomej dziewczynki. (wcześniej
nigdy nie zetknęłam się z tą stroną i nie znałam obowiązujących zasad -
tzn. każdy kwadrat robi kto inny). Trzy dni
myślałam jak uszyć taką
"paluszkową" kołderkę, po czym zgłosiłam się do wykonania jej. Zrobiłam
trochę "bałaganu", bo nigdy nie brałam udziału w projekcie, dziewczyny
nic o mnie nie wiedziały a tu nagle zgłasza się oszołom, który drąży,
że musi szyć. Ale moja wizja i chęć uszycia była tak
silna, (a baba ze mnie
wyjątkowo namolna i uparta) że stało się. Mama dziewczynki, dla której
miała być szyta kołderka 3D szczęśliwie pomyślała właśnie o Kini-
dziewczynce przebywającej w Ośrodku dla Dzieci Niewidomych w Izabelinie
k. W-wy. Byłam bardzo szczęśliwa, że mam dla kogo uszyć taką
przytulankę. Szyjąc ją przez wiele, wiele godzin cały czas myślałam o
Kini. Bardzo, bardzo wiele serca i pozytywnej energii włożyłam w
kołderkę i myślę, że Kinga czuje to, przytulając się do zwierzątek,
otwierając drzwi domku, chowając zabawki do kieszonek... Taką mam
nadzieję.
W rzeczywistości kwadraty
są w bardziej żywych kolorach, aczkolwiek ze względów praktycznych w
nieco ciemniejszych ze względu na ciągły dotyk małych rączek.
Zdjęcie powstało dzięki
uprzejmości właściciela i pracowników zakładu fotograficznego KODAK w
Tarnobrzegu. "
Zobacz galerię kwadratów, z których została uszyta ta kołderka
|